Witamy w Blog.Air-Europa.pl

   Witamy w niedzielę, 5 lutego 2012

Pasażerowie przylatujący do Warszawy będą obsługiwani na części przylotowej nowego terminalu, uroczyste otwarcie której zaplanowano na dzisiaj Wreszcie poprawią się warunki i zmniejszy się tłok na warszawskim lotnisku. W tym tygodniu pasażerowie koczujący na lotnisku szczególnie odczuli ciasnotę i niewygodę starego terminalu. Uroczyste otwarcie zaplanowano na piątek. Trwa ostatnie testowanie sprzętów na nowym terminalu. Wczoraj jednak Artur Burak, rzecznik przedsiębiorstwa Porty Lotnicze, nie wykluczył, że podróżni pojawią się na terminalu kilka godzin później albo nawet następnego dnia.

W sezonie zimowym utrudnienia w ruchu lotniczym spowodowane pogodą zdarzają się dość często. Statystycznie 10 procent lotów będzie opóźnionych. Warto natomiast pamiętać, że nawet w razie złej pogody pasażer ma swoje prawa. W przypadku anulowania rejsu, nawet jeśli przewoźnik nie zawinił, mamy prawo do otrzymania zwrotu opłaty przewozowej lub zapewnienia alternatywnego rejsu do portu docelowego. W razie wyboru pierwszej opcji, przewoźnik musi nam zwrócić pieniądze ciągu 7 dni. Gdyby odmówiono nam tych praw, należy złożyć skargę u przewoźnika.

Pomimo porannych mgieł część lotnisk w kraju pracuje normalnie. Problemów nie ma warszawskie Okęcie, lotniska we Wrocławiu i Katowicach. Mgły utrzymują się nadal w Poznaniu, Rzeszowie i Krakowie, ale jest szansa, że za kilka godzin sytuacja znacznie się poprawi. Rzecznik warszawskich Portów Lotniczych Artur Burak powiedział w środę rano, że widoczność jest nadal ograniczona, ale lepsza niż we wtorek. „Mamy drugą z trzech kategorii widoczności, oznacza to, że widoczność w poziomie wynosi 350-550 m, a w pionie od 30 do 60 m. Samoloty lądują i startują” – powiedział.

Na lotnisku w Przyrzowicach poprawiły się warunki pogodowe. Mgła ustąpiła, widoczność wynosi około 2 km. Wylądowały już samoloty, które zabiorą pasażerów do Paryża i Manchesteru. Samolot obsługujący trasę do Frankfurtu nie zdołał wylądować, ponieważ przyleciał kilka minut przed ustąpieniem mgły. Pozostałe loty mają się odbyć, jak tylko na lotnisko przylecą samoloty, mające je realizować.

Gęsta mgła sparaliżowała pracę większości polskich portów lotniczych. Obecnie w niektórych rejonach kraju widzialność nie przekracza 50 metrów. Wczoraj na warszawskim Okęciu odwołano 51 lotów, a ponad 50 było opóźnionych. Z Poznania wystartował tylko jeden samolot, jeden wylądował, a pozostałe zostały odwołane. Na rzeszowskim lotnisku Jasionka jeszcze wieczorem przyjmowano samoloty, które nie mogły z powodu mgły lądować na innych lotniskach. Teraz i tu nie ma warunków do normalnego funkcjonowania. Na noc pozostały samoloty z Berlina, Monachium, Lwowa i Dublina, które zastępczo lądowały w Rzeszowie, a nie w docelowych portach.

British Airways według statystyk jest najbardziej spóźnialską europejską linią lotniczą. Tuż za nią w tej nie prestiżowej statystyce znajduje się LOT. Za niepunktualnych przewoźników uznano też islandzkie linie Icalandair i narodowe linie lotnicze Malty. Takich fatalnych wyników jeśli chodzi o punktualność jak w trzecim kwartale 2006 roku europejskie linie lotnicze nie miały już od czterech lat . Jak podaje Stowarzyszenie Europejskich Linii Lotniczych ( Association of European Airlines), ponad jedna czwarta lotów wykonanych między lipcem a wrześniem 2006 r. odbyła się z większym niż 15 minut opóźnieniem.

easyJet ogłosił uruchomienie nowego połączenia z Krakowa do Newcastle. Loty będą oferowane cztery razy w tygodniu, od 30 marca. Bilety w jedną stronę są dostępne już od 104 zł i można je rezerwować na stronie www.easyJet.com od dziś.

Już od piątku na Okęciu będzie działał nowy terminal. Na razie odprawiani tam będą tylko pasażerowie przylatujący. Tłok w hali odlotów nie zmniejszy się aż do 30 kwietnia. Inwestycja miała być skończona już rok wcześniej.

Lądowanie techniczne samolotu linii First Choice Airways w Dakarze skończyło się gorączkowym poszukiwaniem gotówki, której zażądały władze lotniska. Kapitan John Lawrence musiał sięgnąć po własne pieniądze by samolotowi pozwolono wystartować.

Czarterowy przewoźnik ponownie wystartuje z kapitałem 34 mln zł, który w grudniu wzrosne do 40 mln zł. W trakcie trzeciego walnego zgromadzenia Fischer Air Polska (FAP), które miało zdecydować o losach spółki, zostały zatwierdzone plany powrotu Fischer Air. Jak podaje Puls Biznesu, spółka, która ma nowy zarząd i prezesa w osobie Adama Wychowańca zamierza ponownie wystartować z kapitałem podwyższonym z 12 mnl zł do 34 mln zł. Kolejna emisja ma ruszyć już w grudniu i przyniesie kolejne 6 mln. Lista udziałowców ma wzrosnąć do 16 podmiotów.