Rusza nowy terminal na Okęciu
Nowa hala jest dwa razy większa od tej w starym terminalu. Taśmociągi, z których pasażerowie odbierają bagaże są szersze, a niektóre transportery nie będą się przesuwać poziomo tylko po skosie, co ułatwi odbiór bagażu. W wystroju dominuje kolor szary. Na jego tle dobrze widoczne są pomarańczowe oznaczenia kierujące do poszczególnych części portu.
Na razie nowy terminal będzie obsługiwał tylko część przylotów. Część podróżnych nadal będzie kierowana do starego. Stopniowo mają się pojawiać punkty usługowe. Dla wylatujących z Warszawy podróż będzie wygodniejsza dopiero w maju przyszłego roku, kiedy będzie otwarta nowa hala odlotów, a także część tzw. rękawów, którymi pasażerowie będą wchodzić bezpośrednio do samolotów. Całość prac ma się zakończyć za rok.
Inwestycja ta jest opóźniona prawie o dwa lata. Nie wiadomo także, kiedy powstanie tzw. strefa ograniczonego użytkowania wokół Okęcia, która miała umożliwić okolicznym mieszkańcom wypłatę odszkodowań m.in. za hałas. Od kilku miesięcy wojewoda przygotowuje nową wersję dokumentu. Są kontrowersje co do rzetelności przetargu na rozbudowę lotniska, który wygrało hiszpańsko-polskie konsorcjum Ferrovial, Budimex, Lamela. Koszty budowy, które początkowo miały wynieść 198 mln dolarów, po długich negocjacjach wzrosły do 247 mln.
Po dwóch dniach prac ukończona została modernizacja dojazdu na lotnisko. Nie rozwiąże to jednak problemów wiecznie zakorkowanego połączenia lotniska z centrum miasta. Czteropasmowej al. Żwirki i Wigury nie można poszerzyć ze względu na wpisany do rejestru zabytków przyrody szpaler lip. Budowa drugiego dojazdu, od strony Mokotowa i Ursynowa, opóźnia się.
/KY/ na podstawie Gazety Wyborczej, Trybuny